czwartek, 12 stycznia 2012

Mały update filmów

Nowy trick: DRAGONFLY, czyli innymi słowy backbounce 360 buttbounce



Slack Motion - filmik z naszych zimowych treningów na sali CARNIVAL

wtorek, 6 grudnia 2011

Moc Ziemniaka Powraca!

Tak więc ponownie zawitaliśmy na highline w Bolechowicach, a dokładnie na Bramie Bolechowickiej - Potato Power, tym razem lepiej przygotowani do jego przejścia. Rigging poszedł całkiem sprawnie, dojście do obu stanowisk nie jest najgorsze, nie zapomnieliśmy założyć ringów, nie upuściliśmy żadnego karabinka, bloczka, ani plecaka a pogoda dopisała ponad wszelkie oczekiwania. Setup jakiego użyliśmy to nasza nowa poliamidowa super rozciągliwa taśma Rubber Band plus lina dynamiczna jako backup. Po kilku próbach na bardzo luźnej taśmie zrezygnowałem z chodzenia pod słońce i zaliczyłem przejście HM w drugą stronę (taśma była na prawdę luźna, przy stanowisku miałem niezłe podejście "pod górkę"). Po dociągnięciu Rafał zaliczył imponującego onsajta, jednak w drugą stronę były już małe problemy i Full Man puścił za drugim lub trzecim podejściem. Ciekawostką jest że Rafałowi łatwiej się szło w tym kierunku, którego ja zupełnie nie ogarnąłem :) Prawdę mówiąc nie mogłem w ogóle złapać rytmu tamtego dnia, trzepałem się na wszystkie strony.
Całość filmował Wojtek, podobno ma kilka dobrych ujęć, jak tylko wyjdzie jakiś film gdzie je zamieści to natychmiast go wrzucę. 

Wszystko wskazuje na to, że w najbliższym czasie ponownie tutaj zawitamy, coby w pełni rozgromić ziemniaka!

Dla przypomnienia - wysokość 35m, długość 35m (wysokość w przybliżeniu).

po riggowaniu, przed tejpowaniem

pierwsze próby

Rafał kompletuje full mana

jakiś turysta :))

tak, tam jest bardzo ładnie! :)

z dołu jakiś dłuższy się wydaje

double drop knee

wtorek, 29 listopada 2011

Rubber Band

Jakiś miesiąc temu razem z Pigmejem wybraliśmy się na moją działeczkę potestować nową taśmę na odrobinę dłuższych longach (130-140m). Sprawiła się świetnie. Jedynym mankamentem jej dużej rozciągliwości przy longach +100m jest konieczność używania line gripa lub posiadania wyjątkowo długiej liny na systemie. Tasiemka jest lekka (57g/m), wykonana z poliamidu, ma wytrzymałość 27kN, rozciągliwość 14% przy 10kN naciągu, oraz dumnie nosi nazwę Rubber Band :)
Taśma jest niesamowicie "bouncy", ma bardzo dużo energii, jest dość "wolna" i sprawia wrażenie miękkiej podczas chodzenia. W przeciwieństwie do sztywnych taśm poliestrowych nie jest tak bardzo nerwowa. Świetnie sprawuje się na krótkich highline, nie dość że bardzo przyjemnie się ją chodzi to jeszcze dzięki dużej elastyczności wyłapuje dużo energii podczas lotów i tym samym odciąża stanowiska. Oprócz tego poliamid jest materiałem odpornym na grzyby, pleśń, promienie UV i wszelkie inne syfy! Będzie ona dostępna w sprzedaży po otwarciu sklepu internetowego Slackhouse na wiosnę 2012, ewentualnie jeśli ktoś będzie chciał ją zakupić wcześniej, piszcie na maila, coś pokombinujemy :) Niżej wrzucam kilka zdjęć z testów, enjoy!








poniedziałek, 14 listopada 2011

Hejszowina + Sokoliki




Pod koniec października 2011 postanowiliśmy zrealizować długo odkładane plany, czyli wypad w rejony w których narodził się Polski highline, a mianowicie Sokoliki (Góry Sokole) oraz Hejszowina (Góry Stołowe). Wyruszyliśmy z Łodzi 4 listopada razem z Dominikiem i Rafałem. We Wrocławiu dołączyli do nas jeszcze Janek oraz Wojtek. Jako pierwszy zamotaliśmy highline Little Wind w Hejszowinie. Janek zaliczył przejście free solo, ja zdecydowałem się na swoje pierwsze przejście w swami-belt, a Rafałowi udało się przejść tą taśmę OSFM mimo dość trudnych warunków. Po zmierzchu Wojtek kręcił jeszcze ujęcia do filmu podczas naszych przejść w ciemności z latarkami – czołówkami przypiętymi do kostek, nadgarstków oraz głowy. Swoją drogą, było to niesamowite uczucie gdy idąc na highline miałem pod sobą ciemną otchłań, a światła z latarek tańczyły na skalnej ścianie którą miałem naprzeciwko siebie. 
Tego samego dnia wieczorem przenieśliśmy się do Sokolików, gdzie po przepakowaniu sprzętu, podejściu na szczyt góry i bliskim spotkaniu z dzikami  rozbiliśmy skromny biwak u stóp skał. Następnego dnia rozwiesiliśmy highline Little Boy (6m), na którym zaliczyłem swami OSFM, Rafał OSFM, a Janek po krótkiej rozgrzewce z ankle leash, przeszedł go free solo. Po szybkim przewieszeniu taśmy na Sixth Avenue (15m), ponownie pyknął swami OSFM, Rafałowi OSFM, a Janek został przy przejściu z ankle leash ze względu na bardzo silny wiatr (silne podmuchy niemal zrzucały z taśmy).
Następny cel: Potato Power na Bramie Bolechowickiej!